Przejdź do treści
Strona główna » Fallout Warfare – bitewniak, którego nikt nie pamięta

Fallout Warfare – bitewniak, którego nikt nie pamięta

Fallout: Warfare: Wargaming in the Fallout Universe wlatuje na bloga pustkowia.pl!

Kto nie zna Fallouta? Jedna z najpopularniejszych serii gier RPG w postapokaliptycznym świecie, pełna świetnych historii i kultowego „Wojna, wojna nigdy się nie zmienia”, znana jest i kochana przez rzesze komputerowych (a teraz i konsolowych) graczy. Jednak mało kto pamięta, że istniało jeszcze coś takiego jak Fallout Warfare (dokładnie to Fallout: Warfare: Wargaming in the Fallout Universe), również będące gierką w postapokaliptycznym świecie, z tym że nie na ekranach monitorów czy telewizorów, a na naszych stołach.

Co to jest ten Fallout Warfare?

Fallout Warfare to postapokaliptyczna gra bitewna, z elementami RPG i modyfikacji jednostek, gdzie dowodzić będziemy armiami składającymi się z postaci znanych z gry Fallout Tactics: Brotherhood of Steel. Te nie dość, że przedstawiają przedstawicieli różnych frakcji znanych z gry video, to jeszcze możemy je rozwijać za pomocą zdobytego doświadczenia czy zmieniać ich wyposażenie. Do tego dochodzą jeszcze pojazdy, czy też dzikie zwierzęta.

Jak to można było zdobyć?

Bitewniak dołączony był na płytce z grą Fallout Tactics Brotherhood of Steel – mieliśmy tam nie tylko zasady, ale i całe modele postaci do wydrukowania i złożenia. Tym samym kupując Fallout Tactics, dostawaliśmy też od razu Fallout Warfare. Modele postaci nie były może najwyższych lotów i wszystko było takie płaskie… no ale gra w grze! I to do tego całkiem ciekawa gra! Jak to się mówi: darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

Ciekawostką jest to, że niewielu graczy w ogóle o tym wiedziało. Sam pamiętam, że posiadając wydanie z Extra Klasyki, bitewniaka odkryłem dosłownie przypadkiem. Któregoś dnia nudziło mi się na kompie (wtedy nie miałem internetu!) i z braku lepszego zajęcia i z płytką z grą w napędzie, zacząłem przeglądać jej zawartość, no i voila! Tak też odkryłem grę planszową w postapokaliptycznym uniwersum. Obstawiam, że było o tym napisane gdzieś w instrukcji z grą, no ale prawdziwi gracze nigdy instrukcji nie czytają

Czy warto sprawdzić Fallout Warfare po tylu latach?

Pewnie, że warto! Jest to ciekawy eksperyment, który warto poznać i ograć. Oczywiście nie jest to poziom figurkowych bitewniaków, jest dużo prościej, ale i moim zdaniem też trochę dynamiczniej? No i to taki prawdziwy nostalgia trip. Jeżeli ktoś ma gdzieś starego Brotherhood of Steel wydanego na płytach, to niech idzie sprawdzić jego zawartość, możliwe, że bitewniak tam na niego czeka.

Sam planuję zorganizować jakąś partyjkę w Fallout Warfare, wydrukować postaci i przygotować makietę, na której rozgrywać się będzie bitwa. No a później opisać to wszystko na pustkowia.pl

Ps. jak szukacie czegoś w klimatach nie tyle Fallouta, co bardziej samego Bractwa Stali, to obczajcie moją recenzję książki Star Wars Battlefront: Kompania Zmierzch!

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.