Przejdź do treści
Strona główna » Focus Writer – najlepsze narzędzie dla pisarzy i blogerów?

Focus Writer – najlepsze narzędzie dla pisarzy i blogerów?

Focus Writer jest prostym i darmowym programem, przeznaczonym głównie dla pisarzy (i blogerów w tym przypadku), należącym do tak zwanej grupy distraction-free writing tool — narzędzi o minimalistycznym interfejsie pozwalającym autorowi w pełni skupić się na tworzonym tekście. Jednocześnie przy swojej prostocie, zawiera wszystko, co potrzebne dla przeciętnego nowelisty.

Najlepsze z najlepszych narzędzi do pisania?

Kiedy dowiedziałem się o tego typu programach, od razu chciałem jakiś przetestować, zobaczyć, z czym to się je i czy faktycznie to pomaga w tworzeniu treści.

Po przejrzeniu kilku list typu TOP 20, Best apps for writters itp., w końcu, po sprawdzeniu zarówno kilku webowych, jak i „tradycyjnych” programów, wybór padł na Focus Writera. Ten najbardziej przypadł mi do gustu i uznałem, że skoro jest dobry, to niech zostanie — czasem lepsze jest wrogiem dobrego.

Przejdźmy do opisu kilku funkcji, jakie posiada Focus Writer

Poza najważniejszą funkcją — jaką jest pisanie, Focus Writer pozwala zapisywać w formatach .txt, .odt, .docx i .rtf. Czyli najpopularniejszą czwórkę. Fajnie jakby jeszcze można było eksportować jako .pdf, ale albo ja nie znalazłem tej funkcji, albo jej po prostu w tym programie nie ma. Dodatkowo mamy podstawowe funkcje formatowania tekstu jak kursywa, pogrubienie czy wyrównanie.

Kolejną z ciekawych funkcji są szablony. Na starcie dostępne są 4:

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by stworzyć coś swojego:

Miłym aspektem, jest możliwość ustawienia dźwięku maszyny do pisania podczas naciskania klawiszy, czy też tryb pełnoekranowy, który jest domyślnie ustawiony. Mamy też możliwość ustalenia dziennych celów gdzie np. będziemy pisać w ciągu dnia przez 30 minut, czy też napiszemy min. 400 słów. Na wysuwanym dolnym pasku jesteśmy informowani o naszym postępie.

Najważniejsza rzecz w Focus Writer — czy to się w ogóle sprawdza?

Praca na pełnym ekranie pozwoliła mi się bardziej skupić na pisaniu, m.in. dzięki temu, że nie zerkałem co chwila na zegarek systemowy, nie widziałem powiadomień na GG (tak, są ludzie, którzy jeszcze z tego archaicznego komunikatora korzystają), czy ogólnie nie korciło mnie, żeby otworzyć Firefoksa i sprawdzić pocztę itp.

Nie widzi się tych wszystkich innych rzeczy, nawet jeśli są gdzieś w tle odpalone. Mając normalny edytor tekstu, co chwila gdzieś klikałem, a to sprawdzić statystyki na blogu, a to Facebooka czy forum. To niby było tylko jedno kliknięcie, jeden ruch myszką i już wracałem do pisania, ale te kilka minut gdzieś tam po drodze zawsze traciłem.

Z Focus Writerem na pełnym ekranie jest trochę inaczej, bo już nie ma przycisku do minimalizacji u góry ekranu, już nie widać paska start i ikon przeglądarki. Wiadomo, że wystarczy alt+tab i już przeskakujemy w inne miejsce, ale po prostu się tego nie chce robić. Nie z lenistwa, nawet jeśli jest to wygodniejsze niż klikanie myszką i w ogóle, to gdzieś tam w tle pojawia się myśl, żeby tego nie robić. Taki jakby psychologiczny haczyk — to już nie jest odruchowe klikanie po pulpicie, gdy nagle z czarnego ekranu przechodzimy w kolorowe królestwo pulpitu, tu od razu uświadamiamy sobie, że mieliśmy przecież pisać, a nie skakać po internecie.

To jest moim zdaniem właśnie magia Focus Writera

Chwilowe wytrącenie z równowagi po wyjściu z programu. Białe tła stron rażą po oczach, brak dźwięku maszyny do pisania podczas wklepywania czegoś w wyszukiwarce sprawia, że wydaje nam się to przez chwilę dziwne.

Dodatkowo pisząc w Focus Writerze, wpadamy w swoisty rytm, słowa same płyną w akompaniamencie odgłosów maszyny do pisania i kiedy zatrzymujemy się na chwilę, by odpłynąć gdzieś myślami (co często mi się zdarzało w normalnych edytorach) jesteśmy od razu sprowadzeni na ziemię właśnie brakiem tego dźwięku.

Taka chwilowa cisza od razu sygnalizuje nam, że znowu, zamiast pisać, to rozmyślamy o tym, co dziś na obiad ugotować.

Chyba że rozmyślamy o tym, co napisać, ale zauważyłem, że to też stało się krótsze. Nie wiem, czy to czarny ekran, czy właśnie „dziwna” cisza — sprawiły, że jeszcze bardziej skupiam się na pisanym tekście i szybciej znajduję w głowie to, co sobie wcześniej zaplanowałem do napisania — po prostu w danej chwili, przy jednym tekście myślę tylko o jednym temacie.

Zauważyłem też, że w tym programie piszę więcej. Chyba dlatego, że nie ma podziału na strony itp. i ciągle sprawia on wrażenie, że napisaliśmy niewiele tekstu, bo tak to w Wordzie czy dokumentach Google widziałem, że przeskakuje na kolejną stronę i już miałem w myślach, że jakiś tam punkt osiągnięty. A tutaj jedziemy, aż nam się ręce nie zmęczą. No i po prostu jest tutaj o wiele większą przyjemność z pisania.

Dlatego też zachęcam do przetestowania, może i wam przypadnie do gustu.

Focus Writer jest dostępny w wersji polskiej, bezpłatnie na Linuxa, Windowsa i OS X.

Strona programu: https://gottcode.org/focuswriter/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.