Przejdź do treści
Strona główna » Nocny krzyk – historia inna niż wszystkie

Nocny krzyk – historia inna niż wszystkie

Nocny krzyk to nowy i dość niezwykły komiks, za którego stworzenie odpowiada Borja Gonzalez, a na naszym rynku wydało go wydawnictwo Non Stop Comics!

  • Co wyniknie, gdy znudzona życiem wiedźma przyzwie demona-otaku?
  • Jakie tajemnice kryje miasteczko, w którym znikają ludzie?
  • Jeśli możesz spełnić tylko jedno życzenie, jakie by ono było?

Zaciekawieni? No to zapraszam do recenzji!

Wiedźma, nastolatka i demon

Bohaterkami komiksu są trzy całkowicie różne od siebie dziewczyny… a dokładniej to dwie dziewczyny i demon, ale zaraz to wszystko wam dokładnie wyjaśnię:

Teresa

Prowadzi księgarnię z horrorami i książkami poświęconymi okultyzmowi. Do tego wydaje też swój fanowski magazyn, w który recenzuje książki i publikuje własne opowiadania. Jest to główna bohaterka całej historii i z każdą kolejną stroną, odkrywamy, jak bardzo jest nieszczęśliwa sama ze sobą.

Matylda

Młoda dziewczyna przesiadująca w księgarni Teresy i zaczytująca się w jej magazynie. Mimo że dzieli pasje z Teresą, to ciężko powiedzieć, aby się przyjaźniły. Jest to dla mnie najciekawsza postać i w tym jej przesiadywaniu w księgarni oraz lęku przed swoją matką, widziałem swoistą próbę ucieczki z domu.

Laura

Jest demonem mieszkającym w starej księdze, przywołanym (dość przypadkowo zresztą) przez Teresę. Nosi koszulkę z Pikachu, jara się strasznie anime i mangą a do tego pragnie wyjechać do Japonii. Jednak ile by się starała, ciężko jej tego dokonać, ponieważ ktoś musiałby wysłać księgę, w której mieszka prosto do Japonii. Problem w tym, że po wyjściu z księgi, Laura spełnia jedno życzenie tego, kto ją uwolnił i wraca do księgi, a ten ktoś od razu o wszystkim zapomina. Więc jak widzicie, jak by nie chciano jej pomóc, ciężko jest to zrobić, jeśli się tego wszystkiego po prostu nie pamięta.

Nocny krzyk jest komiksem nietypowym

Jest to komiks bardzo skromny w dialogi, gdzie mamy duże puste kadry, jeszcze bardziej tworzące klimat pustego miasteczka. Sama akcja dzieje się przez większość czasu w nocy, co jeszcze bardziej dopełnia obraz sennego, zapomnianego przez wszystkich miejsca.

Do tego nic nie jest powiedziane bezpośrednio i wielu rzeczy albo trzeba się domyślić, albo samemu sobie dopowiedzieć. Niech za przykład będzie kiepska relacja Matyldy z jej matką, gdzie ta matka nie pojawia się przez cały komiks, więc w żaden sposób nie jest powiedziane, o co tam chodziło.

Nie pomaga też sama główna bohaterka, która nie wie, czego chce, ciągle jej smutno i za bardzo z nikim nie chce gadać, jeszcze bardziej zamykając się w sobie.

Tak naprawdę, to wątki Nocnego krzyku ciągnie przyzwany tutaj demon, tak jakby przywołano go właśnie do tej roli.

Poza trzema głównymi bohaterkami pojawią się jeszcze dwa młode ghule i jedna zjawa, ale piszę o nich tylko po to, by zachęcić was do sięgnięcia po komiks 😉 Co one tam robią, to już zachowam w tajemnicy.

Ilustracje w których można się zakochać

Ilustracje w Nocnym krzyku są po prostu śliczne. Borja Gonzalez naprawdę opowiada historie za pomocą obrazów a nie słów i mimo że nie jest to jeszcze ten poziom co Negalyod od Vincenta Perriot (który jest tutaj dla mnie wzorem do porównywania), to i tak wyszło naprawdę ciekawie.

Połączenie błękitów i bladych kolorów budują nocny pejzaż miasta, puste duże kadry są odniesienie do samotności bohaterek i nawet fakt, że żadna postać nie ma narysowanej twarzy, pasuje tutaj idealnie. Zresztą sami możecie to zobaczyć na dodanych ilustracjach.

Nocny krzyk pozostawia czytelnikowi wiele do interpretacji

Zakończenie nie jest otwarcie wyjaśnione, kim tak naprawdę były poszczególne dziewczyny, nie jest nigdy do końca wyjaśnione, w sumie… to tak naprawdę nic tu nie jest wyjaśnione!

Dostajemy historię, gdzie mamy bohaterkę niezadowoloną ze swojego życia, z miejsca i sytuacji, w jakiej się znajduje, która gonią za czymś innym, za jakąś zmianą, ale ostatecznie nie wie nawet, na czym tam zmiana miałaby polegać.

Dla mnie był to duży plus, bo po przeczytaniu Nocnego krzyku dałem go mojej dziewczynie i obydwoje mieliśmy różne teorie o tym, co znaczyło zakończenie komiksu. Nawet na goodreads ludzie rozkminiają co miało znaczyć to zakończenie i uważam, że to jest właśnie fajne, że zachęca do dyskusji i też polecania tego tytułu.

Jeśli jesteście fanami takich otwartych zakończeń, to Nocny krzyk jest dla was.

Dziękuję wydawnictwu Non Stop Comics za podesłanie egzemplarza do recenzji i zapraszam na ich stronę.